Przyszłość LootBoxów w Polsce

Jak będzie wyglądała przyszłość lootboxów w Polsce? Czym w ogóle są lootboxy? I w końcu po co one zostały stworzone. Postaram się na te wszystkie pytania odpowiedzieć w tym blogu i dodać nieco swoich przemyśleń na ten temat.

Prawdopodobnie nie ma osoby, która gra w gry i nie otrzymała nigdy dziwnej skrzyneczki, która zawiera w sobie coś. No właśnie, ale co? Zazwyczaj są to skiny, jakieś ulepszenia, modyfikacje dźwiękowe, naklejki itd. Dosłownie z lootboxów wylatuje wszystko.

No dobra, ale teraz powiecie, że to przecież fajne otrzymać coś względnie za darmo i w dodatku dodajemy do tego szczyptę tajemniczości ponieważ nikt nie wie co kryje się w środku. No z jednej strony fajnie, gdy grę otrzymujemy za darmo, a koszt otwarcia skrzynki, która nie zawiera nic oprócz wizualnej modyfikacji jest stosunkowo niewielki. Ale zupełnie inna jest sytuacja gdy za grę płacimy grube pieniądze, a otwierając skrzyneczki za kolejne monety jesteśmy w stanie wybić się wyżej niż pozostali gracze, którzy nie stosują „ulepszaczy”.

Chyba już wiecie o jakiej grze mówię, nie? Mam na myśli Star Wars Battlefront II, gdzie mikrotrasakcje były rozwinięte do skali absurdu. Stąd też wielki negatywny stosunek fanów serii do tego tytułu. Z jednej strony jest to jednak przestroga dla pozostałych twórców. No ale co ma do tego nasz rząd oraz osoby zarządzające pozostałymi państwami UE? Już tłumaczę. Otwierając lootboxa nie wiemy co znajduje się w środku, dodatkowo za niego płacimy więc tak jakby w uproszczeniu uprawiamy hazard. Hazard – jest nielegalny dla osób poniżej 18. roku życia, a czy ktoś kontroluje kto i w jakim wieku gra w gry? Chyba tylko rodzice, ale to i tak mało.

No dobra, ale nie lepiej poczekać aż wyższy organ jakim jest Unia Europejska coś z tym zrobi niż samemu maczać w tym palce nie mając o tym kompletnie zielonego pojęcia? Mówię tutaj oczywiście o naszym rządzie, który podejrzewam z grami ma niewiele wspólnego.

Klient kupujący towar w sklepie ma prawo oczekiwać, że towar będzie w 100 proc. pełnoprawnym produktem, z którego będzie mógł w pełni korzystać, a do ukończenia którego nie będzie musiał dokonywać dodatkowych zakupów – podkreślają w biurze prasowym MPiT.

kosy_typowynolife

W praktyce oznacza to, że kupujemy kota w worku. Na przykładzie CS:GO opowiem jak to wygląda. Otóż klucz kosztuje około 10 zł, otwieramy skrzynkę, a tu ukazuje nam się piękny Scar Grotto, który kosztuje 10.. groszy. Czy nie czujemy się nieco oszukani? Fakt, zdarzają się lepsze skin i bardziej wartościowe ale to jest zaledwie ułamek procenta całego syfu, który dostajemy prawie za każdym razem. Wszystko było by dobrze, gdyby twórcy zarabiali na lootboxach jeżeli wydają grę Free2Play, a itemy, które wypadają ze skrzynek nie dają przewagi tylko poprawiają stronę wizualną.

Remigiusz Kościelny podkreśla, że producenci gier sięgają po loot boxy, bo to obecnie jeden z najpopularniejszych trendów. – Vivid Games także wykorzystuje go w swoich tytułach. Nie wszyscy stosują się jednak do dobry ch praktyk, więc nie dziwi chęć odgórnej regulacji – dodaje szef bydgoskiego studia.

Na szczęście Polski rząd bada dopiero rynek lootboxów i myśli jak rozwiązać problem, jednak osobiście jestem do tego pomysłu sceptycznie nastawiony. Nie powinno się wtrącać w decyzje twórców gier, ponieważ na przykładzie SW BFII doskonale widać jak gracze sami uznali, że miarka się przebrała. 😉

A jaki jest Wasz stosunek do lootboxów? Chętnie je otwieracie? Jesteście przeciwni, a może popieracie taki zarobek dla twórców gier? Jestem ciekaw Waszych opinii na ten temat.

 

 

Adrian Furmaniak Opublikowane przez:

Jestem właścicielem strony TYPOWY NO-LIFE. Pracuję również dla ITHardware.pl jako Social Media Manager oraz jako Manager drużyny esportowej EVOLVE by ITHardware.pl

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *