Dwóch króli czyli jak PUBG i Fortnite zgarnęli cały rynek

Kiedy ktoś trzy lata temu po premierze Wiedźmina 3 powiedziałby mi, że w przyszłości królować będzie gatunek Battle Royale popukałbym się w czoło. CDProjekRED wydając Wieśka wykreował poniekąd styl, którego pożądają gracze. No ale cóż, minęły trzy lata i na samej górze jest Battle Royale z Fortnite i Playerunknown’s Battlegrounds na czele.

Battle Royale, tryb dość dziwny, ale ma w sobie coś ciekawego, coś intrygującego, trudno mi to nazwać. Kto by pomyślał, że 100 chłopa leci na parasolkach czy spadochronie na ziemię i tam będą toczyć ze sobą walkę o przetrwanie. Zwycięzca może być tylko jeden, a pomóc mają w tym fale śmierci, które przychodzą z każdej strony. Liczysz tylko na siebie i na szczęście, że znajdziesz swoją ulubioną broń w którymś domku czy skrzynce. No chyba, że grasz ze znajomymi to już robi się ciekawiej ponieważ tworzy nam się fajna cooperacja.

PUBG, pozwólcie, że będę pisał w skrócie swój gorący okres miał w 2017 roku, kiedy to gracze czekali wiernie aż H1Z1 zostanie dopracowany i pozbawiony bugów. Niestety tak się nie stało, a studio Bluehole wykorzystało sytuację i wypuściło grę, która ogarnęła szałem sporą część ludzi na Ziemi. PUBG na początku choć pozbawiony optymalizacji zdobył rzeszę fanów, która pozwoliła mu wybić się jeszcze wyżej niż H1Z1. Dopiero gdy grunt pod nogami twórców H1Z1 zaczął runąć Ci postanowili naprawić swoją grę i dokończyć dzieło, jednak już chyba za późno bo na rynek wkroczył kolejny zawodnik – Fortnite.

Niektórzy szydzą z Fortnite, że prezentuje grafikę niczym z kreskówek, że strzelanie jest dość randomowe, że budujesz budowle jak jakiś Bob Budowniczy, ale mimo wszystko nie grają w tą grę tylko dzieciaki, ale także i dorośli faceci. Ja również, mimo 22 lat na karku mam w sobie coś z dzieciaka i dorosłego,a ta gra naprawdę mnie urzekła. Co więcej, myślę, że za sukcesem Fortnite stoi to, że jest po prostu Free2Play. Niestety za PUBG musimy wydać nieco naszych oszczędności i nie każdemu może spodobać się rozgrywka. Tutaj otrzymujemy coś za darmo, a jak każdy polak powiem – jak za darmo to spróbuję i pogram, w końcu nic mnie to nie będzie kosztowało tylko czas, który poświęcę na pobranie gry i jej przetestowanie.

Tak więc na samej górze mamy dwóch króli Fortnite oraz PUBG. H1Z1 chyba przestało się już liczyć aczkolwiek dawno nie grałem, ale sądząc po statystykach nie są one tak imponujące jak w przypadku naszych królów. No ale zapytacie teraz, co takiego urzekającego jest w tych dwóch tytułach… właściwie to trudno powiedzieć. To jest jak z Counter Strike, lądujesz po stronie CT lub TT i albo bronisz bombsite albo go atakujesz, co rundę to samo, a ty znowu rozpoczynasz kolejny mecz i grasz kolejne godziny. Potraficie grać w CSGO samemu? Ja nie, zawsze zbieram do gry ekipę, z którą świetne się bawię. To właśnie może gra wieloosobowa z trybem cooperacji jest pomysłem na sukces? Fakt faktem Battle Royale będzie królował jeszcze przez długi okres.

Nie chciałbym nikogo z Was przekonywać do jednego czy drugiego tytułu. Ja osobiście pozostaję przy Fortnite ponieważ daje mi coś więcej niż PUBG. Mam możliwość budowania fortów, w których później trzeba się ukrywać aby wygrać grę. Graficznie również bardziej mi odpowiada i według mnie jest lepiej zoptymalizowany chociaż mój komputer nie ma problemów z żadną z gier. Nie mniej jednak jeżeli jeszcze nie grałeś w żadną z tych gier polecam serdecznie sprawdzić oba tytuły Battle Royale, być może i ciebie chwyci któryś za serce.

 

Adrian Furmaniak Opublikowane przez:

Jestem właścicielem strony TYPOWY NO-LIFE. Pracuję również dla ITHardware.pl jako Social Media Manager oraz jako Manager drużyny esportowej EVOLVE by ITHardware.pl

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *